Materiały przygotowawcze do szóstego diecezjalnego spotkania konsultacyjnego

Podstawową formą pracy grup synodalnych jest modlitwa, lektura i dzielenie się ich owocami. Dlatego, aby uczestniczyć w spotkaniu konsultacyjnym na poziomie diecezjalnym warto wcześniej zapoznać się z materiałami przygotowawczymi.

Zawierają one wyjaśnienie tematu konsultacji, modlitwę za Synod “Adsumus Sancte Spiritus” a także fragmenty Pisma świętego i dokumenty Kościoła katolickiego, które mogą posłużyć jako pomoc do osobistej modlitwy i refleksji, aby lepiej wsłuchać się w Ducha Świętego

 

Publikujemy materiały do modlitwy i refleksji przed spotkaniem na poziomie diecezjalnym na temat: “Budowanie Kościoła synodalnego w Archidiecezji Warszawskiej. Rozeznawanie”

 

Do pobrania:

Materiały przygotowawcze >>

Kościół i duszpasterstwo potrzebują misyjnego nawrócenia. 5 diecezjalne spotkanie synodalne

Piąte spotkanie w ramach konsultacji synodalnych na poziomie diecezjalnym odbyło się tuż po świętach wielkanocnych, we wtorek 19 kwietnia. – Dziś będziemy rozmawiać o misji – zapowiedział ks. Matteo Campagnaro • Tematem spotkania była „Synodalność metodą Kościoła misyjnego”

Podobnie jak poprzednie spotkania, diecezjalne konsultacje synodalne rozpoczęły się śpiewem hymnu “O Stworzycielu Duchu przyjdź” i modlitwą za synod, którą odmówili wszyscy zebrani w Domu Arcybiskupów Warszawskich. – Słuchanie słowa Bożego, ale też obszerny materiał przygotowawczy to dla nas inspiracja do podjęcia misji – podkreślił ks. Campagnaro.

“Ten, kto został posłany, otrzymał zadanie”

Liturgii słowa przewodniczył bp Piotr Jarecki, który jest delegatem metropolity warszawskiego ds. synodu. W homilii odniósł się do posłania Apostołów i rozesłania 72 uczniów, co zostało opisane na kartach Ewangelii wg św. Marka oraz Ewangelii wg św. Łukasza.

Bp Jarecki zwrócił uwagę, iż posłanie misyjne nie jest owocem zasługi człowieka, ale zmiłowania się Jezusa Chrystusa. Nawiązał przy tym do herbu i dewizy papieża Franciszka Miserando atque eligendo – “Spojrzał z litością, zmiłował się, wybrał i posłał”. Przypomniał, że od chrztu świętego każdy z nas jest posłany.

Biskup podkreślił również, że Kościół powinien ewangelizować samego siebie, po to żeby mógł owocnie ewangelizować świat. – Nie powinniśmy zapominać, że sami też potrzebujemy ewangelizacji – dodał.

Wiele uwagi poświęcił świadomości uczniów-misjonarzy. – Wszyscy ochrzczeni są wezwani i uzdolnieni do tego, żeby być ewangelizatorami. Ten, kto został posłany otrzymał zadanie – poprzedza Jezusa i głosi, że blisko jest Królestwo Boże. Idźcie! Nie czekajcie – mówił.

Bp Jarecki zwrócił też uwagę, iż posłani przez Chrystusa głoszą nie tylko tym, którzy ich pytają. – Uczeń ma przejąć inicjatywę, gdyż “żniwo jest wielkie”. Nie traćcie czasu – najważniejsze jest głoszenie Ewangelii – zaznaczył. Podkreślił, że “apostoł wierzy w moc Słowa, które głosi i odrzuca pokusę używania mocy tego świata, polityki itp. Ani sukces, ani porażka, nie mogą powstrzymać apostoła – dodał.

Przemawia świadectwo życia

W drugiej części konsultacji synodalnych, uczestnicy dzielili się swoimi doświadczeniami w czterech grupach. Punktem wyjścia były pytania m.in. o to, w jaki sposób każdy ochrzczony jest powołany do uczestniczenia w misji Kościoła? Jakie obszary misji są zaniedbywane? W jaki sposób wspólnota wspiera swoich członków zaangażowanych w służbę na rzecz społeczeństwa?

W relacjach z grup przedstawionych potem na forum ogólnym pojawiały się głosy o ważnej roli świadectwa życia Ewangelią. Podkreślano, że spotkanie z ludźmi, którzy żyją zgodnie z nauką Kościoła przekonuje bardziej niż słowa. Głoszenie powinno być nienachalne, nie może mieć charakter indoktrynacji – relacjonowano.

Także i tym razem mówiono o potrzebie otwartości na nowe osoby czy środowiska, które mogą wnieść nowy punkt widzenia, jakiego dotąd parafialne wspólnoty nie brały pod uwagę.

W grupach rozmawiano także o przeszkodach w misji: braku zaufania, braku tzw. środków ubogich w głoszeniu Ewangelii. Zwrócono uwagę, że najbardziej zaniedbanymi obszarami są m.in. środowiska pracy i młode pokolenie. Tam, najtrudniej głosić Ewangelię. Potrzeba również ewangelizacji i duszpasterstwa singli a także seniorów. Założenie, że starsze pokolenie chodzi do kościoła, może się obecnie okazać nie całkiem prawdziwe.

– Jeśli chcemy przekazywać wiarę, trzeba nawiązywać relacje, a potem w nich dzielić się tym, co najważniejsze – relacjonowała przedstawicielka jednej z grup

Wspólna modlitwa o współodpowiedzialność

Spotkanie zakończyło się modlitwą powszechną w różnych intencjach. Uczestnicy konsultacji modlili się m.in. o to, by doświadczenie drogi synodalnej pomogło wzrastać we współodpowiedzialności za powierzone zadania w Kościele, a także “o otwartość na zmiany, formację i ciągłe uczenie się, abyśmy jako wspólnota byli zdolni do lepszego podążania razem, słuchania siebie nawzajem i uczestniczenia w misji”. Pamiętano także o Ukrainie, dla której modlono się o dar pokoju, Bożą opiekę nad wszystkimi, którzy cierpią z powodu wojny i nadzieję dla uchodźców.

Następne spotkanie odbędzie się we wtorek 24 maja o godz. 18.00 w Domu Arcybiskupów Warszawskich i będzie miało charakter podsumowujący. Tematem będzie “Budowanie Kościoła synodalnego w Archidiecezji Warszawskiej. Rozeznawanie”.

– Nie chcemy, żeby te spotkania się skończyły, mamy nadzieję, że synod zdynamizuje już istniejące w archidiecezji ciała synodalne m.in. różne rady – podkreślił bp Jarecki. Zapowiedział też, że zostanie wypracowana nowa formuła dalszych spotkań i zostanie przedstawiona na spotkaniu majowym.

awo/archwwa.pl

Spotkanie przedstawicielek duszpasterstwa kobiet

W piątek 25 marca 2022 odbyło się pierwsze synodalne spotkanie przedstawicielek środowisk duszpasterstwa kobiet w Archidiecezji Warszawskiej. Na zaproszenie odpowiedziało 16 kobiet, które reprezentowały 12 środowisk.

Spotkanie poprzedzone było modlitwą zawierzenia świata Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny w jedności z papieżem Franciszkiem. Następnie uczestniczki uczestniczyły w Eucharystii.

Kolejnym etapem było dzielenie się przez uczestniczki doświadczeniem pracy z kobietami i dla kobiet. Następnie o. Paweł Drobot CSsR duszpasterz kobiet archidiecezji warszawskiej przedstawił wizję i cel duszpasterstwa kobiet na podstawie nauczania Kościoła. Podkreślił, że posiada ono swoją specyfikę, którą powinni zrozumieć zarówno duszpasterze oraz zaangażowane kobiety.

Ostatnia, główna część była czasem wzajemnego słuchania się. Uczestniczki dzieliły się tym, jakie widzą wyzwania w obszarze duszpasterstwa kobiet?

Oto podsumowanie tematów dzielenia się:

  • Zasadniczym celem duszpasterstwa kobiet jest pomoc kobietom w odkrywaniu i umacnianiu ich tożsamości.
  • Wyzwaniem jest motywacja kobiet do podjęcia odpowiedzialności w celu świadomego zaangażowania się w działalność środowisk duszpasterskich a także pomoc w uświadamianiu, że posiadają wiele twórczych możliwości.
  • Celem duszpasterstwa kobiet powinno być wydobywanie z serc kobiet dobra, piękna, czułości i miłości, jako wartości, którymi mogą ubogacać inne kobiety i mężczyzn.
  • Jest wiele kobiet „po przejściach”, które czują się niezaopiekowanie przez środowiska kościelne. Duszpasterstwo kobiet powinno wychodzić z inicjatywą do tych kobiet.
  • Dużym wyzwaniem jest dotarcie do młodych dziewcząt i nastolatek, które zagubiły się w wierze. Wymaga to wykorzystania nowych metod pracy oraz mass mediów.
  • Jednym z wymiarów duszpasterstwa kobiet powinna być pomoc kobietom w wychowywaniu dzieci i młodzieży.
  • Problemem, którego doświadcza wiele kobiet jest samotność, depresja. Dotyczy ona nie tylko kobiet niezamężnych, czy pozostawionych przez małżonków. Z samotnością borykają się także kobiety zamężne. Wyzwaniem duszpasterstw kobiet jest odpowiedź na potrzebę zrozumienia, bliskości, relacji oraz pomoc w stanach depresyjnych.
  • Duszpasterstwo kobiet powinno ukazywać wartość życia zarówno kobietom jak i mężczyznom.
  • Duszpasterstwa kobiet na poziomie lokalnym (parafie, dzielnice) powinny koncentrować się na budowaniu środowiska wzrostu w wierze oraz wsparcia dla kobiet.
  • Jednym z wymiarów duszpasterstwa kobiet powinno być ukazywanie „atrakcyjności” bycia kobietą wierzącą, katoliczką.
  • Zadaniem duszpasterstwa jest również ewangelizacja kobiet oparta na programach kerygmatycznych.

Wymienione tematy dotyczą szczegółowych obszarów. Te potrzeby częściowo już są zaspakajanie przez lokalne środowiska, albo też potrzebują ich podjęcia.

Obok wyżej wymienionych wyzwań stojących przed duszpasterstwem kobiet na poziomie lokalnym, uczestniczki zauważyły jedno wielkie wyzwanie, jakim jest współpraca środowisk duszpasterstw kobiet na danym terenie, np. diecezja. Jest podejmowanych wiele cennych lokalnych inicjatyw, lecz tak samo ważne jest stworzenie sieci współpracy tych środowisk.

 

o. Paweł Drobot CSsR
duszpasterz kobiet Archidiecezji Warszawskiej

 

Sprawozdanie z czwartego spotkania konsultacyjnego

15 marca 2022 roku w Domu Arcybiskupów Warszawskich odbyło się IV konsultacyjne spotkanie synodalne na poziomie diecezjalnym. Tematem spotkania było: „Jak pokonać bierność w Kościele: ku zaangażowaniu”.

W sprawozdaniu pogrupowaliśmy wypowiedzi uczestników według kilku najczęściej pojawiających się tematów odnoszących się do pytań pomocniczych z materiału przygotowawczego.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu.

Jakie widzimy przyczyny bierności w Kościele?

Uczestnicy spotkania, pracując w siedmiu grupach roboczych próbowali m.in. identyfikować powody widocznej bierności w Kościele.

Wskazywano na częsty brak spotkań, rozmów, aby dzielić się swoją wiedzą oraz wspierać i upominać. Stwierdzono, że bywa tak, iż brakuje przestrzeni, gdzie księża i świeccy mogą wejść w dialog. Brakuje dialogu, komunikacji, współpracy. Świeccy mają potrzebę odpowiedzieć na słowa usłyszane w Kościele, homilie, słowo Boże, czytane listy.

Przyczyn braku zaangażowania upatrywano też w kontekstach historycznych i socjologicznych, na przykład padło stwierdzenie, że ogólnie Polacy nie chcą się angażować, nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Niewielu Polaków angażuje się poza życiem rodzinnym.  W pewnym sensie może to zmienić pomoc udzielana uchodźcom z Ukrainy, gdy zobaczymy i doświadczymy własnej sprawczości. Jeżeli zaangażowanie nie wpisuje się w utarty schemat pracy parafii to się je przycina. To wywołuje zniechęcanie i odrzucanie od możliwości zaangażowania się. Podcina się skrzydła i przez to marnuje się talenty i potencjał dobra w tych osobach.

Wskazano również, że w społeczeństwie funkcjonują jeszcze pewne schematy zaczerpnięte z czasów komunizmu, gdzie uczono, że lepiej nie angażować się w życie Kościoła. Dziś przekłada się to na fakt, że ludzie młodzi często nie podejmują działania w Kościele bojąc się wyszydzania i niezrozumienia ze strony rówieśników, bo Kościół nie jest modny i nowoczesny.

Postawa bierności wypływa też z wygodnictwa. Zarówno u świeckich, jak i u duchownych widzi się brak postawy służby.

Jedną z istotnych przyczyn braku zaangażowania, które przewijała się w wielu wypowiedziach, to brak odpowiedniego wychowania do współodpowiedzialności wyniesionego z domu rodzinnego. Na przykład mówiono – Chęć do zaangażowania, wyniosłam z domu. Obserwuję, że ludzie mają swoje pomysły, ale nie chcą się angażować w to, co już działa. Nie korzystają z tego, co już jest w Kościele. Zauważam „słomiany zapał”, brak wzięcia odpowiedzialności za to, co się podejmuje.

Dzisiaj każdy ma dostęp do informacji oraz ma swój kanał informacyjny. To może również być przyczyną braku potrzeby do spotykania się. Kiedyś takim miejscem spotkania i przepływu informacji były np. różne grupy parafialne, kręgi wspólnych zainteresowań czy koła gospodyń wiejskich.

Według uczestników spotkania przyczyną braku zaangażowania jest postawa lęku przed wejściem w anonimowe środowisko często zamknięte. Liderzy grup nie angażują innych członków innych członków wspólnoty, lecz ciągle tych samych. Ludzie wolą żyć anonimowo i często mówią, co trzeba zrobić, lecz nie podejmują tego wyzwania. Pojawił się także głos wskazujący, że zarówno w rodzinach jak i w miejscach pracy oraz w szkołach i w mediach mamy bardzo dużo przemocy, która jest czynnikiem blokującym do podjęcia decyzji o działaniu.

Przyczyną braku zaangażowania świeckich może być brak właściwej postawy kapłanów, tj. chęci pracy ze świeckimi. Czasem wręcz nieuzasadnionym przekładaniem spraw własnych nad potrzebami wspólnoty lokalnej, nonszalancji czy wręcz niekulturalnego sposobu zachowania i wyrażania uwag kierowanych pod adresem świeckich.

Jeden z uczestników poruszył kwestię dotyczącą nie usuwania z pierwszych miejsc życia i działania Kościoła osób duchownych, którym postawione są zarzuty w związku z różnymi nadużyciami w Kościele. To skutkuje wśród ludzi młodych utratą autorytetu duchownych.

Padł głos, że świeccy, którzy są chętni do ewangelizacji, czy inicjatyw w parafii są stłamszeni przez nieangażującego się księdza proboszcza.

Kościół zbyt mało daje możliwości angażowania się kobietom. W ocenie jednego z uczestników ta oferta w stosunku do kobiet jest o wiele uboższa, niż do mężczyzn.

Wierni często czują się intruzami w swojej parafii, a chodzi o ludzi przygotowanych, aktywnych i zaangażowanych w życie parafii.

Świeccy niekiedy przywiązują się do dzieł, w których działają, traktując je „jak własne”, przez co mogą hamować ich rozwój oraz działalność innych członków parafii.

Inne wymieniane przyczyny braku zaangażowania:

  • Brak zakorzenienia we wspólnotę, poczucia wspólnoty zwłaszcza w większych miejskich parafiach.
  • Brakuje nieraz jasnej komunikacji o formach zaangażowania parafii i w parafii.
  • Brakuje woli zaangażowania się w życie religijne i aktywność we wspólnocie parafialnej.
  • Ludzie często są zapracowani i nie znajdują siły na dodatkowe zajęcia.
  • Niemałą trudnością jest brak zaufania do świeckich i otwarcia na współpracę z nimi wśród części duchowieństwa. Wierni nie zawsze wierzą w sens zaangażowania.
  • Studenci przychodzą do duszpasterstwa bardziej po to, by „brać” dobra duchowe, gdy trzeba dawać jest trudniej.
  • Księża nie potrafią zaangażować społecznie wiernych lub nie dają im przestrzeni na taką aktywność. Zdarza się, że kapłan jest przekonany o własnej nieomylności, co niestety nie stwarza podwalin pod budowanie wspólnoty. Brakuje komunikacji, szczerości i otwarcia się na potrzeby wiernych tworzących Kościół. Często wyczuwalny jest dystans czy poczucie wyższości kapłana, co skutecznie zniechęca do jakiegokolwiek zaangażowania.
    Są też księża, którzy ofiarują ludziom coś najcenniejszego w dzisiejszym świecie – czas, zrozumienie i co ważne brak pochopnej oceny.
  • Młodzi ludzie nie znajdują odpowiedzi na nurtujące ich pytania w Kościele. Stronią od różnych grup, bo wyczuwają w nich obłudę i fałsz, ale także niezrozumienie.
  • Młodzi odchodzący z Kościoła mają uwagi do tego, co dzieje się w Kościele i jak rozliczane są trudne tematy wewnętrzne.
  • Różne postawy i opinie poszczególnych biskupów.
  • Brak jednego głosu Kościoła w ważnych sprawach, liberalizacja postaw.

 

W jaki sposób sprawowana jest władza lub zarządzanie w naszym kościele lokalnym?

W wielu grupach powtarzał się głos, że Kościół jest dla nas ważny, że jest naszym domem. Kościół ma nas trzymać na drodze do Chrystusa i nie mamy oczekiwań, co do realizacji naszych różnych pomysłów i kwestii. Wiemy, że nie o wszystkim musimy decydować. Przychodzimy do ks. proboszcza z różnymi propozycjami i zazwyczaj nie są one realizowane. Nie mamy do tego żalu. Naciskamy wtedy, gdy jest to konieczne i mamy przekonanie, że to jest ważne, wtedy to uzyskujemy. Żeby budować wspólnotę potrzebne jest zaangażowanie, które powinno zacząć się od nas samych.

Jeżeli ktoś chce się zaangażować, to może. W Kościele jest dużo wspólnot i ruchów. Współpraca z księżmi jest specyficzna, czasem trudna, ale nie niemożliwa. Jeśli ma się coś konkretnego do zaproponowania, to często zostaje to przyjęte.

Wiele osób dostrzega brak albo niedostatek zaangażowania się młodych.

Wskazywane na wiele miejsc, gdzie bardzo często proboszcz jednoosobowo podejmuje wszystkie decyzje, ma niepodzielną władzę i „zawsze ma rację”. W nielicznych przypadkach mówiono o konsultowaniu i zasięganiu porad. Ktoś zauważył, że w małej parafii to jednoosobowe sprawowanie władzy sprawdza się, bo „proboszcz wie do kogo się zwrócić, jak jest potrzeba”.

Zwrócono uwagę na problem traktowania świeckich przez dużą część duchownych. Nie czują się równoprawnymi partnerami w podejmowaniu odpowiedzialności w parafiach. Mówiono o przypadkach lekceważenia świeckich, niedoceniania ich kompetencji, zdolności i inteligencji. Często występuję problem w komunikacji ksiądz – świeccy.

Było wiele głosów, że nie uwzględnia się „kobiecej perspektywy”. W tym kontekście pojawił się problem formacji seminaryjnej, nieprzygotowującej do takich relacji i współpracy.

Mówiąc o angażowaniu się i odpowiedzialności świeckich w Kościele zwrócono uwagę na traktowanie świeckich pracowników oraz na niskie ich uposażenia.

Jeden z obecnych księży dał świadectwo, że przez jego otwartość wiele inicjatyw udało się zrealizować. Zaangażowanie jest powiązane ze służbą i pokorą. Jeżeli chcemy się zaangażować, to pojawia się pytanie – czy chcemy w tym służyć? Tu także jest potrzebna pokora zarówno ludzi świeckich jak i księży. Żeby to nie było działanie dla samego działania, ale żeby to było dla dobra wspólnego. Ludzie też chcą być wysłuchani.

Pojawiły się głosy, że zdarza się, iż kapłani działają jakby na szkodę parafii nie szanując wiernych i ich podmiotowej godności. Brak decyzyjności duchownych np. blokuje lektorat i akolikat kobiet.

W praktyce działania w parafiach zdarza się, że wspólnoty czasem odrzucają osoby, które reprezentują inne zdanie niż większość, nawet w przypadku zasadności i ważkości tematów.

Brak w polskim Kościele osobowości na miarę prymasa Wyszyńskiego.

Jak funkcjonują organizmy synodalne na poziomie Kościoła lokalnego (rady duszpasterskie, ekonomiczne, kapłańskie itd.)?

Zdaniem uczestników spotkania w wielu parafiach nie funkcjonują, a często także nie istnieją rady duszpasterskie i ekonomiczne. Każda parafia powinna mieć radę duszpasterską efektywną, nie afektywną. Proces decyzyjny powinien przebiegać synodalnie.

Pojawiały się doświadczenia prawdziwej rady parafialnej, gdzie zasiadano i rozmawiano o problemach parafii. Inny przykład, to doświadczenie dobrej pracy w parafii. Z każdej wspólnoty dwie osoby są w radzie duszpasterskiej i to buduje odpowiedzialność za wspólnotę parafialną.

Rady parafialne i ekonomiczne w odczuciu wielu osób powinny mieć wgląd m.in. w finanse parafialne, co wpływa na przejrzystość funkcjonowania parafii. Dla równowagi zostały też przywołane negatywne doświadczenia z Niemiec i Francji, gdzie rady parafialne wychodzą poza kompetencje doradcze i chcą rządzić finansami w parafii, co w odczuciu wielu osób nie jest sytuacją pożądaną w Polsce.

W ocenie niektórych uczestników rola rad parafialnych winna sprowadzać się do doradztwa proboszczowi i do pomocy w realizacji pewnych wspólnie podjętych celów.

Rady parafialne często działają jedynie w oparciu o nominowanie osób przez proboszczów, brak wyborów członków rady przez parafian.

Pojawił się też przykład rady parafialnej, która składa się z osób, nie należących do wspólnot, ale uczestniczących w życiu parafii. Taki wybór dał jej nową jakość, pozwalając zwrócić uwagę na wiele istotnych aspektów, które do tej pory były marginalizowane. Dodatkowym walorem okazało się zwracanie się do osób świeckich według ich kompetencji. Niestety w wielu parafiach rada jest pewnego rodzaju „kółkiem wzajemnej adoracji”.

Jakie metody i procesy stosujemy w podejmowaniu decyzji? Jak je można ulepszać?

W większości uczestnicy koncentrowali się na tym co można ulepszyć i poprawić w decyzyjności i zaangażowaniu w Kościele. Chociaż pojawiło się kilka głosów pokazujących istniejące i działające metody i procesy podejmowania decyzji.

Uczestnicy zwrócili uwagę na następujące kwestie:

  • Potrzebne są spotkania księży z parafianami, w Kościele, na plebanii, ale też na „neutralnym gruncie”. Spotkania w celu rozmowy, dialogu, który jest tak ważny.
  • Większe przygotowanie kleryków w seminariach do pracy z ludźmi podkreślając bardziej, że kapłaństwo ma rolę służebną, i że to Oni w przyszłości winni być moderatorami wszelkich grup parafialnych. Wskazano, że seminarzyści winni być bardziej przygotowani do podejmowania odpowiedzialności za Kościół. Seminarium powinno też uczyć kandydatów do kapłaństwa większej otwartości i umiejętności pracy z grupą.
  • Proszono również o kwestię zwrócenia uwagi na większą formację świeckich liderów.
  • Jedną z propozycji był powrót na nowo do tworzenia duszpasterstw poza parafialnych, np. duszpasterstwa ludzi pracy. Zauważono, że współczesny Kościół musi mieć propozycję życia całościowego, w tym również zawodowego. Poszczególne środowiska zawodowe winny zrzeszać się w duszpasterstwa i kroczyć wspólnie podejmując formacje pod opieką swoich duszpasterzy.
    Wskazano również na możliwości wprowadzenia odpowiednio przygotowanych ludzi świeckich do duszpasterstwa chorych, tzw. apostolatu.
  • Każdy z nas jako chrześcijanin powinien angażować się w naszej codzienności na różnych szczeblach życia społecznego i nie zawsze wspólnota parafialna musi być miejscem naszego zaangażowania. Wskazano za papieżem Pawłem VI, że polem właściwym dla zaangażowania chrześcijanina, jest pole działalności społecznej, politycznej czy gospodarczej.
  • Rozeznawanie przez księży charyzmatów wśród świeckich wewnątrz parafii i drogi, którą należy podążać, aby prowadzić wiernych do pogłębienia modlitwy, wprowadzenia w bogactwo liturgii np. uroczysta msza św. z asystą kościelną, np. o powołania, w pierwsze czwartki miesiąca za kapłanów.
  • „Więcej parafii w parafii”, diecezja jako struktura administracyjna może czerpać siłę z parafii
  • Uczciwość, pokora, transparentność – do czego nawołuje papież Franciszek
  • Wychodzenie na „peryferie” to okazja do poddania się kierowaniu Duchowi Świętemu.
  • Angażowanie ludzi z tzw. marginesu, a także młodzieży i wykluczonych jako potwierdzenie tego, na ile jesteśmy autentycznie Chrystusowi.
  • Uwzględnienie różnorodności, np. dostępność prasy różnych nurtów.
  • Równość, upodmiotowienie i włączanie osób w życie parafii.
  • Bycie podmiotem w Kościele – powszechne kapłaństwo.
  • Wykorzystanie potencjału świeckich – każdy jest ekspertem w jakiejś dziedzinie.
  • Wyjścia dwóch stron – otwarta współpraca, odkrywanie zaangażowania kobiet w Kościele we właściwy sposób.
  • Bycie darem z siebie wynikiem naturalnego wzrostu we wspólnocie.
  • Modlitwa i słuchanie słowa Bożego
  • Umożliwianie przez proboszczów wyrażania świeckim własnych opinii.
  • Poprawa komunikacji pomiędzy kapłanami i świeckimi. Kilkakrotnie pojawiała się potrzeba budowania wzajemnego zaufania.
  • Świeccy potrzebują doświadczenia większej decyzyjności i sprawczości własnego zaangażowania.
    Świeccy chcą czuć, że parafia nie jest własnością proboszczów, ale należy do nich i wspólnie z kapłanami tworzą jej jakość i charakterystykę.
  • Nie można wyłączyć księży z decyzyjności, każda parafia ma różne potrzeby i inną charakterystykę.
  • Zaangażowaniu bardzo pomaga dobra organizacja i rozdzielanie konkretnych zadań i odpowiedzialności.

Sposoby na przezwyciężenie bierności w Kościele

W wielu grupach zwracano uwagę na kwestię wychowania i formacji, jako podstawę do przezwyciężanie bierności zarówno świeckich, jak i niektórych księży oraz osób konsekrowanych.
Dla wielu osób zaangażowanie jest naturalną postawą, wyniesioną z domu od rodziców. Pokonanie bierności – to wychowanie w domu.

Osoby świeckie mogą i powinni być zaangażowani w dzieło ewangelizacji. Mają chęci, ale często nie mają wiedzy teologicznej. Brakuje struktury w Kościele, która mogłaby wspierać tych świeckich. Dlatego potrzebna jest formacja osób świeckich.

Problemem w dłuższym zaangażowaniu się jest nasza akcyjność. Potrzebne jest wychowanie do wytrwałości.

Kwestia seminariów i kształcenia do współpracy ze świeckimi. Księża nie zawsze muszą być liderami. Trzeba rozpoznawać swoje talenty. Bywa, że trudno jest „zejść z piedestału” i spotkać się z ludźmi.

Kapłani i świeccy powinni modlić się wzajemnie za siebie i o dobrą współpracę w misji Kościoła, gdyż istnieje niebezpieczeństwo, że szukanie rozwiązań może sprowadzić się do wymiaru społecznego i świeckiego spojrzenia na zadania w parafiach. Bez modlitwy można zagubić świadomość, że uczestniczymy w dziele Bożym.

Niezbędne jest przyjęcie do wiadomości, iż młodzi żyją w inny sposób niż poprzednie pokolenia. Zatem także sposób dotarcia do nich musi ulec zmianie. Tym co z pewnością ułatwi porozumienie, będzie prawdziwość, uczciwość, szczerość, chęć poznania, brak ocen i pokora. Przy tym wszystkim musimy jednak pamiętać, iż każdy z nas ma inną drogę do Boga.

Materiały przygotowawcze do piątego diecezjalnego spotkania konsultacyjnego

Podstawową formą pracy grup synodalnych jest modlitwa, lektura i dzielenie się ich owocami. Dlatego, aby uczestniczyć w spotkaniu konsultacyjnym na poziomie diecezjalnym warto wcześniej zapoznać się z materiałami przygotowawczymi.

Zawierają one wyjaśnienie tematu konsultacji, modlitwę za Synod “Adsumus Sancte Spiritus” a także fragmenty Pisma świętego i dokumenty Kościoła katolickiego, które mogą posłużyć jako pomoc do osobistej modlitwy i refleksji, aby lepiej wsłuchać się w Ducha Świętego

Publikujemy materiały do modlitwy i refleksji przed spotkaniem na poziomie diecezjalnym na temat: Synodalność: metodą Kościoła misyjnego.

Do pobrania:

Materiały przygotowawcze >>

“Ojciec Święty jest wdzięczny za Wasze świadectwo pomocy uchodźcom”. Homilia kard. Mario Grecha

Eucharystii w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie przewodniczył kardynał Kazimierz Nycz, a homilię tłumaczoną na żywo wygłosił gość z Watykanu kardynał Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów. Uczestniczyli w niej przedstawiciele niemal wszystkich parafii archidiecezji warszawskiej – świeccy zaangażowani w prace synodalne. Zamieszczamy nagranie jego przemówienia.

Kard. Grech: Musimy zaufać Kościołowi rozeznającemu, to jego służba

Kard. Mario Grech, sekretarz generalny Synodu Biskupów udzielił wywiadu podsumowującego jego wizytę w Archidiecezji Warszawskiej. Dzieli się w nim refleksjami po spotkaniach z uchodźcami. Mówi również o tym, jak nie zmarnować szansy jaką jest synod. „Wysłuchanie wszystkich to bardzo ważny etap, ale nie służy on tylko temu, by zebrać opinie”. Potrzebujemy sztuki rozeznawania, poszukiwania woli Boga – mówi w wywiadzie kard. Grech . Odnosi się także do niemieckiej drogi synodalnej. Mówi m.in. że również pytania i postulaty “dziwne” mogą nas przymusić do pogłębienia refleksji teologicznej albo pastoralnej , ale kluczowa jest gotowość postulujących do respektowania rozeznania Kościoła.

 

Ksiądz Kardynał odwiedził i wysłuchał przedwczoraj uchodźców przyjętych przez podwarszawską parafię w Łomiankach oraz zamieszkujących w Domu Rekolekcyjnym na Bielanach. Jakie wrażenie pozostawiły te spotkania?

– Spotykając nasze siostry z dziećmi – nie ma z nimi mężów – poczułem zapach wojny i zobaczyłem oblicze cierpienia. Poczułem ogromny żal i współczucie, widząc z bliska cierpienie braci i sióstr z Ukrainy, ofiar tego szaleństwa, jakim jest wojna.

We wczorajszej Ewangelii znalazłem pewną odpowiedź. Do Jezusa przychodzą ludzie opowiadając o dramatycznym wydarzeniu. Piłat i jego żołnierze, agresorzy, zabili Galilejczyków. Pytają Jezusa: co ty o tym sądzisz? Czym zawinili? Stało się to dlatego, że byli źli? Jezus nie wypowiada żadnego osądu moralnego o tych, którzy dokonali tego ludobójstwa, ale pytających wzywa do nawrócenia. Bo wszystko rozgrywa się w sercu. Serce to arena, gdzie rozgrywają się gniew, agresja, przemoc. Człowiek, w duchu odpowiedzialności, musi zdecydować, jaką postawę będzie miał wobec innych. W obliczu tego zła, to ja siebie pytam: co dzieje się w moim sercu? Robię rachunek sumienia, bo jeśli nie zadbam o nie dobrze, może nastać taki dzień, że i w moim sercu pojawią się agresja, zło, nienawiść, które zranią albo zabiją drugiego.

W pełnych rozpaczy słowach jednej z kobiet z Ukrainy, którą Ksiądz Kardynał spotkał w sobotę, słychać było bezradność i samotność Ukrainy wobec agresji. Jaka powinna być nasza odpowiednia reakcja wobec tych wydarzeń?

Nie czuję się kompetentny, by dać odpowiedź polityczną. To, co powiem, jest odpowiedzią chrześcijanina, człowieka, biskupa. Chodzi o dwie postawy. Pierwsza postawa to oczywiste prawo do obrony. A zaraz po niej druga postawa, dalekowzroczna. Kiedy byłem w Muzeum Mt 5,14, uderzyło mnie, co mówił wasz Prymas Tysiąclecia. Kard. Stefan Wyszyński ludowi udręczonemu wojną, cierpiącemu w czasie komunizmu pokazał dekalog i zapraszał ich do tego, by nieprzyjaciołom uświadamiali zło i błędy, jakie popełniają, ale nie poprzez przemoc. To jest postawa chrześcijańska. Jak mówił wasz Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko: zło dobrem zwyciężać.

Powiedziałem wczoraj do uchodźców: wiem, że wasze miasta, wasza Ojczyzna, i wy sami jesteście niszczeni. Miejcie nadzieję, że to wszystko będzie odbudowane. I mimo wszystko starajcie się nie zasiać w waszych sercach nienawiści, zemsty, uczuć, które wywołują przemoc.

Ksiądz Kardynał koordynuje na całym świecie prace trwającego właśnie synodu. Co zrobić, żeby nie zmarnować tej szansy, a przede wszystkim, jaki cel ma ten synod osiągnąć?

Poprzez ten synod Kościół – na czele z papieżem – zaprosił lud Boży do konsultacji na pewien konkretny temat: co należy zrobić, by Kościół był bardziej synodalny. I wszyscy powinni włączyć się w te prace, odpowiedzieć na zadane pytania: także ci z peryferiów Kościoła, bo refleksja nie jest zarezerwowana ani dla biskupów, ani dla księży, ale jest dla całego ludu Bożego. Każdy z tych głosów może się przydać i dla Kościoła lokalnego, i dla powszechnego. Bowiem nad tymi głosami, które zostaną zebrane w wyniku konsultacji, biskupi w diecezjach, a potem episkopatach przeprowadzą rozeznanie, przygotowując propozycje najpierw dla zgromadzeń kontynentalnych, w końcu na synod biskupów w Rzymie. Jeśli jakiś chrześcijanin pozostaje bierny, nie włączając się w to wspólne ćwiczenie rozeznania, będzie to strata dla całego Kościoła.

Zauważyłem, że Ksiądz Kardynał wiele czasu poświęca na temat rozeznawania jako konieczny etap prac synodalnych. Jak włączyć rozeznanie w praktykę?

Wysłuchanie wszystkich to bardzo ważny etap, ale nie służy on tylko temu, by zebrać opinie. Wierzymy, że Duch Święty zamieszkuje w każdym ochrzczonym. Jeśli Kościół nie słucha ochrzczonych, to oznacza, że zamyka uszy na to, co chce nam powiedzieć Duch Święty. Z drugiej strony, jeśli jakiś ochrzczony nie odpowiada na apel Kościoła, również w jakimś sensie przeszkadza Duchowi Świętemu w Jego komunikacji z Kościołem. A słuchać Ducha Świętego – to wymaga rozeznawania. Co to jest rozeznawanie? To metoda, która pozwala rozpoznać, co pochodzi od Boga, co od człowieka, a co jeszcze od złego ducha. Potrzebujemy sztuki rozeznawania, poszukiwania woli Boga.

Jak zastosować sztukę rozeznawania w praktyce? Nie musimy poznawać ćwiczeń rozeznawania, jak się dzieje w wielu tradycjach religijnych. Ale refleksja synodalna musi się odbywać w kontekście modlitwy, jak również w świetle Słowa Bożego. Słuchając Słowa Bożego, w postawie modlitwy, próbujemy zrozumieć to, czego słuchamy. Wiele osób potwierdza, że to duża różnica, gdy spotykamy się przy okrągłym stole na debacie, wymieniając się poglądami, uzgadniając jakieś stanowisko, i wtedy, gdy spotkamy się na dzień albo dwa na modlitwie, na słuchaniu, wymienianiu się własnym doświadczeniem. Nagle, nie wiadomo jak, niepostrzeżenie pojawia się owoc rozeznania, zwieńczenie, i to takie, którego nie zaprogramowaliśmy.

Ksiądz kardynał spotkał się z księżmi i świeckimi zaangażowanymi w prace synodu w Archidiecezji Warszawskiej. Jakie ma wnioski? Jak te prace przebiegają w porównaniu z innymi krajami, kontynentami? Co nas odróżnia, a co jest wspólne?

Nie oczekujemy tego, że wszystkie Kościoły lokalne realizują ten sam model działania. Ważne jest tylko to, by dać miejsce, by móc wysłuchać wszystkich – w kontekście modlitwy. Przekonałem się w ostatnich dniach, że Archidiecezja Warszawska wypracowała “proces słuchania”, i w parafiach, i na poziomie diecezji. Słuchałem wczoraj osób kontaktowych z różnych parafii. Widziałem, że zaproszenie skierowane zostało do wszystkich, by każdy, kto tylko chce, zaangażował się w prace synodu. To bardzo ważne, bo istniało ryzyko “słuchania w zakrystii”, czyli słuchania tych tylko, którzy zwykle są w Kościele. Tymczasem mamy obowiązek – choć to w rzeczywistości wielka szansa – wysłuchania tych, którzy nie chodzą już do kościoła albo nigdy w nim nie byli w sensie uczestnictwa w liturgii, bo nie powiem, że nie są w Kościele.

Wielu z nich w ostatnich latach utraciło zaufanie do Kościoła…

Żyjemy w epoce, gdy człowiek cierpi, ponieważ nie znajduje nikogo, kto go wysłucha. Słyszałem ludzi, którzy mówili: w końcu jest ktoś, kto mnie wysłuchał, kto posłuchał, nie oceniając mnie. Nawet jeśli ktoś powie coś niezgodnego z nauką Kościoła, warto, by był wysłuchany. Również pytania i postulaty “dziwne” mogą nas przymusić do pogłębienia refleksji teologicznej albo pastoralnej. Nawet jedno pytanie może otworzyć nową drogę. Wierzę, że to ćwiczenie słuchania – zawsze podkreślam, że słuchamy ludzi dobrej woli – “upoważnia”, czyli daje właściwą moc Kościołowi i jego pasterzom. Słuchając ludu uczymy się, że łaska naprawdę czyni ukryte cuda; uczymy się języka ludzi, aby z nimi umieć, rozmawiać; uczymy się rozumieć rzeczywistość, aby wcielać w nią Ewangelię. I w ten sposób unikamy ryzyka, że kroczymy po dwóch równoległych liniach.

Ksiądz Kardynał pewnie zauważył, że wśród części wiernych nie brakuje niepokoju dwojakiego rodzaju wobec synodu. Pierwszy z nich bierze się z powodu przebiegu drogi synodalnej w Niemczech.

Droga synodalna, którą realizuje Kościół w Niemczech, nie jest jeszcze zakończona. Mamy nadzieję, że prośby i żądania, które zostały tam sformułowane, wyjaśnią się. I jeśli pojawiły się tam pytania i postulaty “dziwne”, nie znaczy jeszcze, że wszystko jest tam błędne. I one mogą stymulować dalszą refleksję teologiczną, aby zrozumieć lepiej Słowo Boga. Słowo Boga bowiem przybywa nie w próżni, ale zawsze w kontekście, na przykład w kontekście niemieckim. To, co mnie niepokoi, to nie to że zgromadzenie sformułowało pytania i postulaty, ale to, że niektórzy nie będą wystarczająco pokorni i otwarci na odpowiedzi, które da Kościół. Bo to nie zgromadzenie formułuje odpowiedzi na te pytania czy postulaty, ale poddaje je Kościołowi, który gwarantuje rozeznanie. Musimy zaufać Kościołowi rozeznającemu, to jego służba.

Rozeznawanie to zadanie biskupów – nie tylko biskupów danego narodu, ale zjednoczonych z wszystkimi biskupami na świecie, bo to jest Kościół powszechny, na którego szczycie jest posługa Piotra. Mówimy o pełnej, prawdziwej eklezjologii: jeśli zabraknie w niej tej komunii: lud boży, biskupi, Piotr – to błąd.

Drugi niepokój to synod-fasada. To prawda, mówią niektórzy, trwają spotkania, każdy może wypowiedzieć swoje zdanie, wypełnić ankietę, ale czas minie i te wszystkie głosy gdzieś się zagubią.

Powiedziałem w Świątyni Opatrzności Bożej, że konsultacja ludu Bożego to fundament powodzenia tego synodu. Ktoś mnie pyta – dokąd zmierzacie? Jakich rozwiązań się spodziewacie? Odpowiadam: nie wiemy. Nie dlatego, że jestem nieodpowiedzialny, ale dlatego że dopiero rozpoczęliśmy proces rozeznawania, który ma wiele poziomów, i wszystko zależy od tego, co z niego wyniknie.

Ten synod to nie kociołek, do którego włożymy wszystkie tematy, zdania, dostrzeżone trudności i propozycje. Temat synodu jest dobrze zdefiniowany: “Ku Kościołowi synodalnemu”. Dlatego są pytania skierowane do ludu Bożego: jak myślicie, co trzeba zrobić, by Kościół był bardziej synodalny? Ktoś rozczarowany powie: to co z naszymi postulatami? Odpowiadam: pewnego dnia, wierzę, Kościół wzmocniony synodalnością będzie w stanie zmierzyć się z tymi wszystkimi wyzwaniami.

Jutro Ksiądz Kardynał kończy wizytę w Warszawie i wraca do Rzymu. To pierwsza wizyta Eminencji w stolicy Polski. Jakie najważniejsze wrażenie pozostawiła?

Byłem w trzech muzeach: Powstania Warszawskiego, Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego przy Świątyni Opatrzności Bożej i ks. Jerzego Popiełuszki. Jestem wdzięczny, że mogłem widzieć i docenić z bliska Waszą historię, bo to historia pełna cierpienia i walki, ale historia, w której dostrzegłem piękny epizod, gdy znaleźliście zdolności i siły, by waszą stolicę, kompletnie zrujnowaną, odbudować, w efekcie czego stała się piękniejsza, niż była wcześniej. Poznałem też lepiej społeczeństwo polskie, pełne tej wewnętrznej siły “budowania od nowa” po wojnie i komunizmie.

Zadałem sobie pytanie: co było motywacją? Czy była to motywacja na przykład polityczna? Ja wierzę, że to Ewangelia jest w waszym DNA. Jeśli to ziarno Ewangelii dało takie owoce w historii, wierzę, że także dziś, gdy wieje wiatr sekularyzmu i laicyzacji, jeśli staniecie się jeszcze bardziej synodalni, możecie zrealizować “nowe powstanie”. Odczytuję z waszej historii, że tak możecie odbudować Kościół, jak kiedyś stolicę. W Kościele także trzeba zmieniać stare struktury, które wczoraj miały sens, dla odbudowania Kościoła, w logice Ewangelii, Soboru Watykańskiego II i z inspiracji Ducha Świętego.

rozmawiał: ks. Przemysław Śliwiński

Wskazania do opracowania syntezy parafialnej i dekanalnej oraz przeprowadzenia parafialnego spotkania presynodalnego

>>>do pobrania

Drodzy Księża Proboszczowie i Członkowie Parafialnych Zespołów Synodalnych,

Zbliżamy się do etapu kończącego diecezjalny poziom konsultacji XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów „Ku Kościołowi synodalnemu: komunia, uczestnictwo i misja”.

W Archidiecezji Warszawskiej do 3 kwietnia 2022 r. będziecie przekazywać do Księży Dziekanów 3-stronicowe syntezy z parafialnych spotkań synodalnych. Następnie syntezy dekanalne posłużą nam do sporządzenia 10-stronicowej syntezy diecezjalnej. Przesyłamy sugestie i propozycje do opracowania syntezy parafialnej i dekanalnej.

Czym jest synteza synodalna?

Synteza jest równie ważna jak sam proces konsultacji synodalnych. To zebranie i wydobycie doświadczeń, przemyśleń oraz wypowiedzi, które wybrzmiały podczas konsultacji. Synteza jest również drogą duchową wspólnoty, która pochyla się nad tym, co Duch Święty wypowiedział przez jej członków.

Struktura syntezy synodalnej w parafii i dekanacie

Proponujemy, aby synteza składała się z przedstawienia tematów, które zawarte są w Vademecum Synodu. Zgodnie z Vademecum nie trzeba uwzględniać wszystkich zagadnień, jeśli nie wybrzmiały one na spotkaniach synodalnych.

1. Towarzysze podróży

2. Słuchanie

3. Zabieranie głosu

4. Celebrowanie

5. Dzielenie się odpowiedzialnością za naszą wspólną misję

6. Dialog w Kościele i społeczeństwie

7. Ekumenizm

8. Władza i uczestnictwo

9. Rozeznawanie i podejmowanie decyzji

10. Formowanie się do synodalności

Odpowiedź na każde pytanie powinna składać się z dwóch elementów:

  • przykładu, wypowiedzi, historii wziętych z doświadczenia spotkań synodalnych
  • komentarza, który wyjaśnia znaczenie przykładu, ukazując go w różnych kontekstach.

Nie jest ważne, aby synteza zawierała w sposób systematyczny wyjaśnienia zebranych treści, ale by odsłaniała i ukazywała doświadczenie człowieka w Kościele i społeczeństwie.

Księży Dziekanów prosimy o przesłanie 4-stronicowej syntezy dekanalnej do 17 kwietnia 2022 r. do sekretariatu synodu archidiecezji warszawskiej na adres e-mail: sekretariat.synodu@archwwa.pl

Wskazania do przeprowadzenia parafialnego spotkania presynodalnego

Vademecum Synodu wskazuje, że w każdym kościele lokalnym na zakończenie diecezjalnego etapu synodu powinno odbyć się diecezjalne zebranie presynodalne. Jego celem jest „zwieńczenie diecezjalnej fazy konsultacji synodalnych z Ludem Bożym oraz celebracja i refleksja nad wyłaniającą się rzeczywistością i doświadczeniem drogi wspólnego podążania po synodalnej ścieżce”. W naszej archidiecezji takie spotkanie odbędzie się w 24 czerwca 2022 r. w Archikatedrze Warszawskiej. Wtedy też publicznie zostanie zaprezentowana synteza diecezjalna.

Proponujemy, aby spotkanie presynodalne odbyło się również w każdej parafii, np. w niedzielę 3 kwietnia 2022 r. lub w inną niedzielę okresu wielkanocnego. Spotkanie to będzie okazją do wspólnej modlitwy i refleksji nad doświadczeniem procesu synodalnego w parafii oraz przedstawieniem syntezy parafialnej.

Propozycja przebiegu spotkania presynodalnego w parafii:

Pierwsza część to Msza św. Najlepiej, żeby to była suma, odprawiana przez ks. Proboszcza. Osoba kontaktowa wraz z zespołem synodalnym parafii przygotowuje wstęp do Mszy św. i do czytań oraz modlitwę wiernych. Podczas wstępu do Mszy św. osoba kontaktowa może powiedzieć o doświadczeniu pracy synodalnej w parafii. Natomiast podczas homilii ks. Proboszcz przedstawi syntezę parafialną, uwypuklając główne tematy, które pojawiły się podczas prac synodalnych.

Druga część to spotkanie konsultacyjne, które może się odbyć bezpośrednio po Mszy św. lub w innym dniu. Podczas spotkania osoba kontaktowa przedstawi syntezę parafialną i poprowadzi rozmowę na temat dokumentu.

Dziękujemy za Waszą pracę oraz ogromne zaangażowanie w proces synodalny na poziomie parafii oraz diecezji. Sporządzenie syntezy nie kończy spotkań i inicjatyw, które zrodziły się podczas prac synodalnych. Wręcz przeciwnie, przed nami etap rozeznawania, co Duch Święty w nas poruszył oraz gdzie i jak należy skierować nasze działania, aby owocnie głosić Dobrą Nowinę człowiekowi we współczesnym świecie.

 

Biskup Piotr Jarecki

ks. Matteo Campagnaro

Beata Chojnacka

Piotr Szular

“Jak pokonać bierność w Kościele: ku zaangażowaniu”. 4 spotkanie synodalne w tle pomocy uchodźcom z Ukrainy

W Domu Arcybiskupów Warszawskich, we wtorek 15 marca, odbyło się 4 diecezjalne spotkanie synodalne. „Kiedy rozpoczynaliśmy synodalne konsultacje na poziomie diecezjalnym nawet nie przypuszczaliśmy, że ten temat będziemy realizowali w dniach, kiedy wszyscy jesteśmy tak bardzo zaangażowani w pomoc udzielaną narodowi ukraińskiemu” – stwierdziła Beata Chojnacka we wprowadzeniu do liturgii słowa.

Podobnie jak poprzednie spotkania, diecezjalne konsultacje synodalne rozpoczęły się śpiewem hymnu “O Stworzycielu Duchu przyjdź” i modlitwą za synod a następnie słuchaniem słowa Bożego.

– Czytania z Pisma świętego zawierały wskazówki jak angażować się w Kościele i społeczeństwie, aby to działanie było dla dobra wspólnego i przyniosło oczekiwane rezultaty. Zaangażowanie charakteryzuje duch służby, współpracy oraz świadomość kontekstu środowiska w jakim przychodzi nam działać – podkreśliła Chojnacka, będąca w Archidiecezji Warszawskiej tzw. osobą kontaktową synodu.

Bp Piotr Jarecki, który przewodniczył spotkaniu, w homilii odniósł się do różnego rodzaju konfliktów w Kościele. Zwrócił uwagę na troskę o to, by różnice zdań nie niweczyły dzieła ewangelizacji. Podkreślił, że rozwiązywanie problemów powinno odbywać się wspólnotowo. – Synodalnie, z otwarciem się na Ducha Świętego – podkreślił biskup.

W homilii poruszył także temat “uaktywnienia ochrzczonych”, zarówno świeckich jak i duchownych. Mówił, że “różna może być aktywność: właściwa i niewłaściwa”. Zdaniem bp. Jareckiego niewłaściwa jest wtedy, gdy aktywny świecki zaczyna naśladować księży, mamy wtedy do czynienia z klerykalizowaniem świeckich. I odwrotnie, gdy ksiądz staje się ekspertem np. w budownictwie czy ekonomii bardziej niż w sprawach duchowych – wówczas zeświecczenie kapłanów. -Musimy pamiętać, żeby nie zamieniać tych ról – apelował bp Jarecki.

Biskup zaznaczył też, że świeccy nie mogą ograniczać swej aktywności i zaangażowania tylko do wnętrza Kościoła. Świeccy powinni być aktywni w społeczeństwie. Zachęcał do modlitwy nie tylko o powołania kapłańskie, ale także o “dojrzałe powołania świeckich”, aby ich formacja duchowa prowadziła do zaangażowania w świecie, do którego są posłani.

Ważną częścią konsultacji synodalnych jest wymiana doświadczeń w mniejszych grupach. Również i tym razem, po liturgii słowa, uczestnicy spotkania diecezjalnego mieli okazję wzajemnie się słuchać. Rozmawiali m.in. o tym jak sprawowana jest władza w Kościele lokalnym, o odpowiedzialności za wspólnotę parafialną, funkcjonowaniu rad duszpasterskich i ekonomicznych.

W relacjach z grup na forum ogólnym pojawiły się głosy pozytywne, że w wielu dużych parafiach głos świeckich jest słuchany, choć czasem brakuje kolegialności. Na ogół funkcjonują rady parafialne. Choć były też głosy, że niezbyt często jest „równorzędne partnerstwo” czy „uwzględnianie kobiecej perspektywy” albo że „jest władza, nie ma zarządzania”. W jednej z grup apelowano, by nie marnować talentów osób, które „nie wpisują się w standardy czy schematy funkcjonujące w parafii”.

Uczestnicy spotkań w grupach zwrócili uwagę, iż  potrzeba księży, którzy byliby przewodnikami w wierze, ekspertami od duchowości, gotowymi zaangażować się na 100 procent. Wspomnieli też, że do zadań i odpowiedzialności się dorasta i wychowuje, a to dotyczy zarówno księży jak i świeckich. Ważne by „zejść z piedestału”, bo trzeba się spotkać – mówili.

W relacjach z grup przewijały się też odniesienia do obecnej sytuacji pomagania uchodźcom z Ukrainy. – Może ta sytuacja pomoże nam zobaczyć swoją sprawczość – mówili świeccy.

Już nie będzie tak, jak było – zwrócił uwagę jeden z księży relacjonujący pracę swojej grupy. Uczestnicy jego grupy mówili m.in. o tym, że rolą kapłana jest zapraszanie świeckich do współpracy, inspirowanie, stwarzanie przestrzeni do tego, by szukać nowych form głoszenia Ewangelii. Ważna jest prostota, autentyczność zarówno kapłana jak i członków wspólnoty parafialnej, by odpowiadać na nowe wyzwania.

Następne spotkanie synodalne na poziomie diecezjalnym odbędzie się 19 kwietnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich o godz. 18.00. Jego tematem będzie „Synodalność metodą Kościoła misyjnego”.

awo/archwwa.pl

Sprawozdanie z trzeciego spotkania konsultacyjnego

15 lutego 2022 r. w Domu Arcybiskupów Warszawskich odbyło się trzecie synodalne spotkanie konsultacyjne. Tematem spotkania było: „Chrzest, źródło jedności chrześcijan”. Chrzest najbardziej wyraża naszą tożsamość i pokazuje synodalność w Kościele. Na mocy chrztu, wszyscy bez wyjątku, zostaliśmy wszczepieni w Kościół i staliśmy się uczestnikami jego misji.

W tym sprawozdaniu staraliśmy się zawrzeć wypowiedzi uczestników spotkania, które wybrzmiały podczas pracy w grupach. Pogrupowaliśmy te wypowiedzi według poniższych tematów i pytań pomocniczych.

Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy uczestniczyli w tym spotkaniu.

Jaka jest Twoja świadomość faktu chrztu?

Uczestnicy spotkania zwrócili uwagę, że większość z nas przyjmuje sakrament chrztu nieświadomie jako dziecko. Decydują o tym rodzice. Dopiero wzrastanie w wierze, budowanie relacji z Jezusem, a także osobiste nawrócenie pozwalają zrozumieć istotę chrztu. Podczas katechezy szkolnej zostaje dopełnione poczuciem daru i łaski, jaką Bóg ofiaruje ochrzczonemu, obmywając go z grzechu pierworodnego i włączając do wspólnoty Kościoła. Dla niektórych w dochodzeniu do zrozumienia istoty chrztu pomocna była katecheza w szkole średniej. Inni, w chrzcie dorosłych odkryli własny chrzest, np. podczas liturgii Wigilii Paschalnej.

Uczestnicy dzielili się własną drogą życia, na której odkrywali wartość chrztu. W tym procesie podkreślali ogromną rolę rodziców, chrzestnych, duszpasterzy i katechetów. Zwrócili też uwagę na coraz większą trudność z wyborem praktykujących chrzestnych, jak i na brak wiary i świadomości znaczenia chrztu u rodziców.

Uczestnicy spotkania mówili też:

– Świadomość, że jestem ochrzczona, bardzo mi pomaga. W pewnym momencie odeszłam od wspólnoty Kościoła przez związek niesakramentalny. Świadomość chrztu pozwoliła mi znaleźć swoje miejsce w Kościele. Chrzest mnie trzyma, pozwolił mi wrócić do Kościoła.

– Chrzest jest naszą tożsamością, źródłem, z którego możemy czerpać. Nawet, gdy człowiek się pogubi, może wrócić do źródła.

– Chrzest jest jak powietrze, niedostrzegalny na co dzień. Chrzest pracuje we mnie jak nieświadoma siła.

– Na co dzień nie myślę o chrzcie, bo to jest oczywiste, że było się ochrzczonym.
– Łaska chrztu św. wykonuje we mnie pracę. Pan prowadzi.

– W sprawie mojego chrztu decyzję podjęli moi rodzice. Ale cieszę się, że jestem w Kościele. Miałam wiele zakrętów w życiu, i dzisiaj jestem wdzięczna, że jestem ochrzczona. Miałam dokąd wracać.

Obecne na spotkaniu siostry zakonne wskazały, że konsekracja zakonna jest pogłębieniem chrztu oraz wiąże się z sakramentem pokuty i pojednania. Mówiły o fascynacji drogą każdego człowieka do Boga oraz wdzięczności i szacunku dla każdego człowieka.

Uczestnicy spotkania zauważyli również, że wraz z odkrywaniem znaczenia chrztu zaczęli interesować się datą i miejscem chrztu oraz rodziła się w nich wdzięczność za tych, którzy przynieśli ich do sakramentu i oddali Bogu. W tym kontekście ważna była dla nich pielgrzymka papieża – św. Jana Pawła II do miejsca swego chrztu i modlitwa przy chrzcielnicy.

Na spotkaniu podkreślono, że chrzest określa naszą tożsamość. Pytanie o chrzest jest pytaniem o samoświadomość siebie. Udzielając odpowiedzi na to pytanie, uzyskujemy odpowiedź, kim jestem i to pozwala nam żyć w prawdzie. Chrzest jest fundamentem synodalności, jest wezwaniem do „czynnego nawracania się”.

Jak to przekłada się na Twoje życie w rodzinie, Kościele, pracy i społeczeństwie?

W Kościele chrzcimy dzieci, które nie są tego świadome. Uczestnicy spotkania uważali,
że to dobrze, bo to pomaga rodzinie w kształtowaniu wspólnych wartości, do których możemy się wszyscy odnieść. W związku z tym rodzice mogą wybierać środowisko wzrostu dla dzieci, np. poprzez wybór szkoły.

Uczestnicy spotkania podkreślili, że istotą sakramentów, w tym chrztu, jest ich darmowość. Miłosierna miłość Boga zbawiła nas, gdy byliśmy grzesznikami. Chrzest buduje wspólnotę poprzez kształtowanie świadomości, że zostaliśmy obdarowani, by funkcjonować i rozwijać się wśród innych. Fakt bycia ochrzczonym oznacza również odpowiedzialność za innych, za ich relację z Bogiem.

Ci, którzy żyją w związkach niesakramentalnych lub z osobą niewierzącą, mówili o zobowiązaniu do nie przeszkadzania w praktykowaniu wiary przez dzieci. Wówczas chrzest wiąże się z dawaniem wolności i cierpliwym towarzyszeniem współmałżonkowi lub dziecku. Rodzic żyjący w związku niesakramentalnych mówił o głębokim przeżyciu chrztu dziecka w małej wspólnocie.

W pracy łaska chrztu dodaje nam odwagi do bycia z drugim człowiekiem bez wywyższania się. Wspólny chrzest uświadamia nam, że w godności wszyscy jesteśmy równi. Natomiast trudno jest odezwać się i dać świadectwo w gronie ludzi źle nastawionych do Kościoła. Wtedy mamy obawy o złe zrozumienie wypowiedzi.

Uczestnik spotkania mówił, „że w czasie liturgii słowa była mowa o równości ochrzczonych, o kapłaństwie powszechnym – równi, ale pełniący różne funkcje. To nie wybrzmiewa w Kościele, jaki znam. Dostrzegam klerykalizm, który jest nawet bardziej wkodowany w świeckich, niż w duchownych”.

„Gdybyśmy bardziej przejęli się faktem, że jesteśmy jednością z różnymi charyzmatami, byłoby mniej podziałów, przepychanek, kto jest ważniejszy” – wybrzmiał taki głos.

Uczestnicy spotkania podkreślili, że bardzo im brakuje nauki Kościoła o roli sakramentów. Brakuje im dobrej katechezy chrzcielnej, co utrudnia zrozumienie istoty chrztu. Wiele osób wróciło do Kościoła po spotkaniu i rozmowie, niekoniecznie z osobą duchowną.

W rodzinach i wspólnotach zakonnych wciąż uczymy się synodalności – równości przed Bogiem, na mocy powszechnego kapłaństwa. W Kościele nauczyliśmy się działania, a mniej umiemy słuchać i wspólnie rozeznawać. Każdego dnia trzeba nam odkrywać wartość chrztu oraz przypominać sobie zobowiązania płynące z tego wydarzenia – podkreślono.

Czy rodzina w naszej archidiecezji, spełnia swoją rolę wychowania dzieci w wierze? Jak jej pomóc?

Uczestnicy spotkania niejednokrotnie podkreślali, że rodzice chrzestni niespecjalnie byli obecni w ich życiu. Pragnęliby, aby ich wybór nie był podyktowany jedynie więzami rodzinnymi czy tradycją. By był podejmowany w sposób świadomy, z uwzględnieniem udzielenia realnej pomocy dziecku we wzrastaniu w wierze. Rodzice i chrzestni są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci. To ich codzienne życie, wybory i postawy kształtują dziecko.

– Jednocześnie, rodzice nie są wspomagani w przygotowaniu się do chrztu dziecka. Funkcja chrzestnych jest symboliczna. Należy na nowo odbudować rolę chrzestnych. Trzeba dać narzędzia rodzicom i chrzestnym do przygotowania się i wypełniania swoich funkcji. Brak wiedzy powoduje brak poczucia odpowiedzialności za innych oraz tożsamości chrzcielnej – mówił uczestnik spotkania.

Postępujący kryzys tożsamości, poczucie braku własnej wartości oraz brak wzorców godnych naśladowania powoduje, że młodzi ludzie są zagubieni. Hasła równości i wolności, tak często goszczące na transparentach podczas manifestacji ulicznych, są mylone z szacunkiem do bliźniego. Problemem jest to, że domagamy się coraz bardziej licznych praw, a zapominamy o tym, iż będąc częścią wspólnoty, mamy także obowiązki – zauważyli uczestnicy spotkania.

Nadzieją są rodziny, które rozmawiają ze swoimi dziećmi, przekazują żywą wiarę świadectwem swojego życia. Rodzinie w przekazywaniu wiary pomaga przynależność
do wspólnoty.

Dziadków napełnia bólem fakt, że dzieci zostały wypisane z religii, często za zgodą rodziców. Brakuje im pomysłów, w jaki sposób zachęcić do powrotu, do Kościoła.
Uczestnicy spotkania wskazywali na brak autorytatywnego, praktycznego wsparcia rodziny ze strony Kościoła w wychowywaniu religijnym dzieci i młodzieży. Podkreślali zauważalny spadek parafialnych grup dla dzieci i młodzieży, które dla rodzin byłyby wsparciem w ukazywaniu i pogłębianiu piękna relacji młodego człowieka z Bogiem.

Czy celebrowanie sakramentu chrztu w naszych parafiach przyczynia się do budowania kościelnej wspólnoty?

Dziś w Kościele potrzebujemy głębszego spojrzenia na sakrament chrztu. W parafii brakuje odpowiedniej formacji i katechezy dla rodziców i chrzestnych. Coraz częściej wydarzenie chrztu jest przeżywane kulturowo i bez odniesienia do wiary. Zwrócono uwagę na potrzebę docenienia znaków i symboli związanych z chrztem. Co prowadzi nie tylko do poczucia sacrum, ale docenienia samego wydarzenia, które dla rodziny i wspólnoty parafialnej powinno być czymś znaczącym.

– W moje parafii – dzielił się uczestnik spotkania – jest piękna praktyka, gdy kapłan przed chrztem wychodzi do rodziców oraz dziecka i prowadzi ich przed ołtarz. Natomiast po chrzcie rodzice dziecka podnoszą dziecko do góry i ukazują całej wspólnocie, nowego członka Kościoła. Radość z nowo ochrzczonego objawia się oklaskami.

Podkreślono, że do budowania wspólnoty przyczynia się chrzest udzielany podczas mszy św. To okazja dla członków wspólnoty do odkrycia wartości własnego chrztu. Na głębokie przeżycie chrztu wskazywali uczestnicy liturgii chrztu własnych dzieci, jak i znajomych w czasie Triduum Paschalnego. Zwrócono uwagę na brak troski ze strony kapłanów o komentarze wyjaśniające symbolikę i bogactwo liturgii chrztu. Jak również, na brak poszerzonej katechezy chrzcielnej dla wszystkich wiernych. Zauważono również, że chrzest dużej liczby dzieci, z dala od chrzcielnicy, nie pomaga w przeżyciu wielkości tego wydarzenia.

– Zdarza się spotkać księdza, który podczas czynności związanych z formalnościami chrzcielnymi, jest odpychający i pozostawia złe wspomnienia – relacjonował uczestnik.

Coraz częściej zdarza się sytuacja, że dzieci, które przygotowują się do pierwszej Komunii św. nie są ochrzczone. Dobre nastawienie księdza, katechetów i innych rodziców pomaga tym rodzicom, bez lęku zadbać o chrzest dziecka.

Jeden uczestnik spotkania wyraził obawę, że w Polce, tak jak ostatnio we Włoszech, odejdzie się lub zostanie zawieszona „funkcja” rodziców chrzestnych.

Uczestnicy spotkania doszli do wniosku, że sakrament chrztu jest bardzo ważny, nadaje naszemu życiu głęboką tożsamość. Warto, by był on celebrowany zarówno w Kościele,
jak i w domu. Wyrazili swoje pragnienie, żeby zadbać o dobre przygotowanie do chrztu oraz celebrację sakramentu.

Jakie relacje ma nasza wspólnota kościelna z członkami innych tradycji chrześcijańskich i wyznań?

Większość uczestników spotkania nie ma relacji z członkami innych tradycji chrześcijańskich i wyznań.

Pojedyncze osoby mają kontakt i dobre relacje z prawosławnymi i grekokatolikami. Natomiast jedna osoba mówiła o trudnych relacjach z muzułmanami, którzy reprezentowali poglądy trudne do przyjęcia.

– O jedności chrześcijan możemy mówić na dwóch płaszczyznach: w kontekście budowania dialogu międzyreligijnego oraz kształtowania wewnętrznej wspólnoty katolików. Dziś zdają się mocno wybrzmiewać podziały wewnątrz Kościoła: akcentowanie swojej duchowości, przynależności do danej grupy, przywiązanie do nauki jednego duchownego. Chrzest jest, zatem szansą powrotu do jedności, przez sam fakt uświadomienia sobie, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga oraz, że zostaliśmy obdarowani miłością i miłosierdziem. Jako chrześcijanie możemy z innymi chrześcijanami żyć tym obdarowaniem. Nie oceniać innych, ale dzielić się doświadczeniem wzajemnego obdarowania i uznawać je w sobie nawzajem. Brak jedności jest czymś bardzo bolesnym. Jedność wymaga miłości okazywanej sobie nawzajem – mówił o swoim doświadczeniu uczestnik spotkania.

Dla wielu pozytywnym doświadczeniem ekumenizmu były spotkania modlitewne wspólnoty Taizé oraz uczestnictwo w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan. Te spotkania dały im możliwość przeżycia głębszego doświadczenia wspólnoty, którą łączy chrzest. Podkreślili też, że choć idziemy różnymi drogami, to możemy czerpać ze wspólnego doświadczenia obecności Pana Boga i doświadczenia modlitwy.

Kilka osób podkreśliło konieczność pewnego głoszenia orędzia katolickiego, jak również,
że Kościół zbyt słabo broni wiary katolickiej. Wyrażano też obawę przed „protestantyzacją” Kościoła katolickiego. – Czasem trudno o jedność z innymi wyznaniami, ponieważ różnice w postrzeganiu niektórych prawd wiary są tak istotne, że nie można pójść na kompromis – zauważono.

Jedna osoba mówiła, że irytuje ją intensywny prozelityzm, np. „przeciąganie młodych” przez zielonoświątkowców.

Jedna z osób, należąca do rodziny wielowyznaniowej, dała świadectwo, że nie było w niej nigdy trudności związanych z ekumenizmem.

Ekumenizm to szacunek dla innych religii i otwartość. Ważne jest, abyśmy się wzajemnie słuchali i traktowali wzajemnie z miłością. Drogą do poznania przez poszukujących prawdy jest świadectwo osób wierzących – podkreślili uczestnicy spotkania.

Jaki możemy zrobić następny krok we wspólnym podążaniu naprzód?

Zdaniem uczestnika spotkania powinniśmy zadawać sobie pytanie, czy nasza wiara jest tą właściwą drogą. Jeśli tak, to zapraszać do wspólnej drogi. Jako Kościół powinniśmy dążyć do jedności.

Najbardziej przekonuje i zaprasza do wspólnej drogi świadectwo życia i postawa wynikająca z przeżywanej wiary – zauważyli uczestnicy spotkania.